sobota, 6 stycznia 2018

Romans z igłą i nitką. Motyl z polotem.

Tak, jestem. Moje uśpione hobby, lekko szturchnięte, przeciąga się i ziewa niepewnie. Wstać, czy jeszcze chwilę pospać? Moja przyjaciółka Singerka, przy każdym otwarciu drzwiczek komody, złowieszczo łypie na mnie okiem. Jakby obrażona, że przeze mnie nudzi się niemiłosiernie. Pstrokate resztki tkanin kuszą swoimi wzorami i kolorami. Jakby wołały do mnie "No weź coś wymyśl". Szpulki nici w kolorach tęczy, guziki, wstążeczki, cekiny zupełnie niechcący wysypują się z pudełka na podłogę. Jakby chciały z niego uciec....
Jeju, jedno małe zlecenie, trzy wieczory z igłą i nitką... i już taka tęsknota, takie zawirowania?!
***
Popełniłam, na prośbę koleżanki, dziewczęcą okładkę na książeczkę zdrowia dziecka. Motyw obowiązkowy - motylek. Żeby było ciekawiej, dodałam mu trochę polotu czyli efektu 3D.










Okładkę uszyłam bez użycia maszyny do szycia - wszystko ręcznie.
Zlecenie realizowałam w grudniu. To taki magiczny czas, dlatego postanowiłam zapakować okładkę w wyjątkowy sposób i dodałam mały bonusik - bałwankową zawieszkę świąteczną.



Ewa sama narysowała, na szarym papierze, świąteczne motywy.




Mój przedszkolak niebawem wybiera się na bal przebierańców. (To doskonały pretekst do tego, aby troszkę poszyć. Już się cieszę na tę przygodę szyciową.) Tematem przewodnim będzie Bal Witaminek. Moja mała pomysłodawczyni już duma nad projektem stroju. 
Co z tego wyjdzie zobaczycie już niebawem na blogu Mamo, szyć!
Do zobaczenia!

1 komentarz:

Miły Gościu, proszę napisz co Ci w duszy stuk_ _ _ stuk_ _ _ stukocze. Twoja opinia jest dla mnie bezcenna.